Pokazywanie postów oznaczonych etykietą big love. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą big love. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lutego 2011

Na półmetku



Po pięciu odcinkach, czyli w połowie, piątego sezonu Big love mogę stwierdzić jedno – jest dobrze, choć mogło być lepiej. Niby wszystko w porządku, niby ciekawie, niby zaskakująco. A jednak nie do końca. Pojawia się wtórność, nieczytelność motywacji, niepewność celu działań. Postawy bohaterów polaryzują się, co upraszcza ich charakterystykę, ułatwia ocenę, a właśnie brak tej możliwości był do tej pory jedną z największych zalet Big love. Pokrętny splot miłości, tradycji, obowiązku i możliwości samorealizacji rozgrywający się na tle uwikłania w role społeczne, religijne i to, co nazywamy normalnością – to wszystko mamy i w piątym sezonie, ale już mniej świeże, mniej poruszające. 

Co się dzieje w piątym sezonie? Bill coraz intensywniej zajmuje się polityką, Margene po raz kolejny angażuje się w biznes sprzedaży bezpośredniej, Nicky przeżywa rozterki jako mama dopiero co odzyskanej córki, a Barbara pragnie święceń kapłańskich.

środa, 19 stycznia 2011

Rodzina po amerykańsku


Obraz szczęśliwej i idealnej rodziny żyjącej na przedmieściach w Stanach Zjednoczonych oglądaliśmy w kinie i telewizji wielokrotnie: uśmiechnięte twarze, dom, ogród, samochód. I witanie sąsiadów ciastem specjalnie upieczonym na ich powitanie. Wszystko urocze, uprzejme i bardzo akuratne. A pod tą skorupką niejednokrotnie dzieją się rzeczy mroczne, występne, czasem i nielegalne. 

Jedną z takich historii opowiada nam, choć nie po raz pierwszy, stacja HBO: 16.01.2011. wyemitowano pierwszy odcinek piątego sezonu serialu Big love.