I znowu nieserialowo: właśnie nadrobiłam zaległość kinową sprzed, już ponad roku, czyli Zapiski z Toskanii Abbasa Kiarostamiego. To kolejny obraz, po Shirin (składający się z ujęć kobiecych twarzy siedzących w kinie) z udziałem Juliette Binoche oraz pierwszy w całości zrealizowany poza Iranem.
