Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katie holmes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katie holmes. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 sierpnia 2011

Happy birthday, Mr President


Wystarczyło mi jedno zdjęcie urokliwej Katie Holmes, aby w ciągu dwóch godzin rozpocząć ośmioodcinkową przygodę z The Kennedy’s. Czy to możliwe, aby biednej i udręczonej żonie scjentologa wreszcie trafiła się, inna niż reprezentacyjna, rola? Tak absurdalny pomysł wymagał błyskawicznej odpowiedzi. 

Historia rodziny Kennedy’ch jest fascynująca. Polityka, władza, seks, śmierć. Dużo śmierci. Nagłej, niespodziewanej, z cudzej ręki. Wiedzionej nienawiścią? Zazdrością? I jak właściwie wygląda życie za murami Białego Domu? Czy Pierwszej Damie podaje się herbatę a od zapinania sukienek ma osobnego służącego? Miniserial The Kennedy’s nie do końca próbuje odpowiadać na takie pytania. Zaglądamy do Białego Domu, poznajemy ludzi, ale mało tu smaczków, plotkarskich czy pornografizujących informacji. Jest przyzwoicie.